Nieprzyjaciel próbowa ł si
ł obrony w innych sektorach, wywi ą zywa ła się krótka wymiana ognia laserowego. W takich momentach o ż ywała sieć łączno ści taktycznej, przekazuj ąc raporty i rozkazy. Erk i Odie przygotowali si ę do walki, ale kiedy strzelanina ucich ła, wrócili do swoich zaj ęć . Podzielili por ę nocn ą na dwugodzinne warty i na przemian próbowali si ę zdrzemn ąć . Odie nauczy ła Erka obs łu- gi dzia łka wystarczaj ą co, ż eby w razie nag łej potrzeby móg ł sam je uruchomi ć i ostrze- la ć nieprzyjaciela. Mimo urz ą dzenia noktowizyjnego oczy Erka p łatały mu figle: je śli patrzy ł zbyt d ługo, nieregularne pagórki zdawa ły si ę porusza ć . Stwierdzi ł, że co chwila trze powieki i potrz ą sa g łową , ż eby lepiej widzie ć. Z trudem broni ł si ę przed snem. Jako pilot my śliwca doskonale wiedzia ł, jak niebezpieczna mo ż e by ć chwila nieuwagi, ale teraz nie by ł w pe łni si ł: siedzia ł w wilgotnej, kamienistej krypcie, śmierdz ą cej krwi ą i odchodami, żo łądek ściska ł mu si ę z g łodu, by ł bliski omdlenia, nie zmru ż ył oka od wieków i wszystko go bola ło.