- O rany,
o rany -j ę kn ęła Odie, wrzucaj ą c sprz ę gło i z wielk ą szybko ści ą kieruj ą c si ę w dó ł zbocza. Zdo łała pokona ć po łowę dystansu, dziel ą cego j ą od linii wykopów, zanim wróg otworzy ł ogie ń , przez chwil ę zaskoczony obecno ści ą jednego ze swoich własnych ścigaczy na neutralnym pasie ziemi. Wida ć by ło, ż e osoba lub automat obs łu- guj ą cy nieprzyjacielski system sterowania ogniem by ł zbyt powolny, aby zrozumie ć, ż e ścigacze nie mog ą nale ż eć do ich armii, bo ż aden samotny zwiadowca nie rzuca łby si ę w kierunku linii wroga. W tym momencie artyleria Slayke'a odpowiedzia ła na nieprzy- jacielski ogie ń , który zel żał zdecydowanie, zanim Odie dotar ła w bezpieczne miejsce. Erk nerwowo prze łkn ął ślin ę . D łonie na sterach ścigacza by ły mokre od potu.