Widzicie to ma łe
wzniesienie? To moje stanowisko dowodzenia. Kiedy genera ł Halcyon raczy si ę zjawi ć , obaj mo ż ecie przyj ść i pogada ć. To ja do tej pory walczy łem z armi ą robotów. Chcecie wiedzie ć, jak to wygl ądało, to przyjd ź cie pos łu- chać . -Z tymi s łowami okr ę ci ł si ę na pi ęcie i odmaszerowa ł. - Co ś takiego - odezwa ł si ę jeden z oficerów b ęd ących świadkami tej rozmowy. - Tam, sk ąd pochodz ę, takie egzemplarze nazywa si ę ci ęż kimi przypadkami. - No có ż - powoli odpar ł Anakin. - Du ż o przeszed ł. S łyszeli ście, co powiedzia ł? Pozosta ło mu tylko dwa tysi ą ce ż ołnierzy z ca łej armii, która tu z nim wyl ą dowała. To niesamowicie du ż y procent strat! Nic dziwnego, ż e jest rozgoryczony. - Obejrza ł si ę na swoich oficerów. - Niech ca ła reszta naszych oddzia łów wyl ą duje, a kiedy genera ł Hal- cyon si ę tu zjawi, wybierzemy si ę do pana Zozridora Slayke'a z formaln ą wizyt ą.